Bezpośrednią przyczyną zainteresowania się przeze mnie tradycyjną medycyną chińską były narodziny mojego syna i ujawniona dysfunkcja zdrowotna, którą medycyna akademicka określiła jako niemożliwą do wyleczenia.
Rozczarowana bezradnością nowoczesnej medycyny zaufałam naturalnym rozwiązaniom znanym od tysięcy lat w kulturze wschodu. I tak zostało wyleczono to, co dla innych było niewykonalne, a życiowa konieczność przerodziła się w pasję.

